WordPress 3.2 i odświeżony wygląd bloga

Drobne zmiany na Pixelworks: zaktualizowałem silnik bloga WordPress do wersji 3.2 (czego bezpośrednio nie widać) oraz włączyłem nowy temat Twenty Eleven dostarczony z tym wydaniem silnika (co widać na pewno). Zawartość bloga pozostała bez zmian :-) Ciągle jednak mam problem z wyborem odpowiedniego obrazka do nagłówka Pixelworks – a to z racji tworzenia przede wszystkim portretów, które trudno wpasować w panoramiczne proporcje ustalone przez projektantów „skórki” bloga.

Przypominam, że można dołączyć do grona osób lubiących tę stronę na Facebooku (klikając przycisk „Lubię to” w ramce po prawej stronie), można lubić pojedyncze wpisy (klikając „Lubię to” bezpośrednio pod tematem notatki), można dołączać wpisy do grona swoich „plus jedynek”, publikowanych m.in. na Google Plus (przyciskiem +1 po prawej stronie) oraz śledzić moje wpisy na Twitterze (klikając „Follow @thelisteningeye” po prawej stronie).

EDIT: Dodałem własny nagłówek – widoczne na nim nabrzeże jest w Nicei, sfotografowałem je we wrześniu 2005 roku.

Pixelworks: szkiełkiem i piórkiem

Pierwszy wpis na blogu jest najtrudniejszy. Przyznaję, że zabierałem się za niego kilka dni. Zdecydowanie prościej było mi przygotować tekst na pobocznych stronach bloga „Pixelworks”, które można przeczytać po kliknięciu na opcje w górnym menu: „Retusz fotografii”, „Wydruk odbitek”, i tak dalej.

Nie chciałem żeby początek był zbyt oficjalny. Powitać się, przedstawić, napisać parę słów wstępu o przyszłej zawartości na blogu? To by było bardzo formalne i na pewno nudne.

Może więc inaczej? Ale jak?

Intensywnie czerwone włosy i żółte usta to wyzwanie dla drukarki.

Zamiast uparcie szukać właściwych zdań na początek, oddałem się praktyce. Zadanie na dzisiaj polegało na samodzielnym wygenerowaniu profilu ICC dla drukarki i sprawdzeniu jak się ma firmowy profil Ilforda dla papieru Galerie Gold Fibre Silk do profilu stworzonego na potrzeby tego doświadczenia.

Jeżeli nie popełniłem błędu w ustawieniach i pomiarach, to mogę powiedzieć, że użytkownikom drukarki Epson Stylus Photo R3000, korzystającym z oryginalnych tuszy i wspomnianego podkładu marki Ilford, dodatkowe profilowanie całego tego zestawu nie będzie potrzebne. Dwie położone obok siebie odbitki, wydrukowane z użyciem profilu Ilforda i profilu stworzonego przeze mnie, wydają się identyczne. Być może są między nimi różnice, ale ich odnalezienie sprowadziłoby całe zadanie na poziom dyskusji akademickiej. Takiej, w której ewentualne zmiany odnajduje się na piątym miejscu po przecinku. Czyli bardzo teoretycznej, niemal bez znaczenia dla codziennej praktyki.

Dwie złączone kartki A4 z polami testowymi, wygenerowanymi przez Argyll CMS.

Praktyka ma to do siebie, że niekiedy wymaga korzystania z rozwiązań stojących w sprzeczności z książkowymi zasadami. Aby sprofilować drukarkę powinienem na przykład wydrukować zalecane ponad 1000 kolorowych łatek, zamiast faktycznie użytych 420 różnobarwnych pól (również dopuszczalnych, zabierających mniej czasu do pomierzenia, ale prawdopodobnie nie dających aż tak dużej dokładności). Czy wobec tego mój profil zapewnia niedostateczną precyzję do drukowania moich zdjęć? Nie sądzę. Odbitka odpowiada podglądowi na ekranie. Ja jestem bardzo zadowolony z jakości wydruku zdjęcia użytego do testu i przypuszczam, że końcowy efekt przypadnie do gustu uwiecznionej na fotografii Agacie i innym osobom, które będą miały odbitkę w ręku.

Nic tak nie uwidacznia różnic jak ilustracja. Powyższy rzut przedstawia bryłę dostępnych kolorów ze stworzonego profilu ICC oraz siatkę bryły z profilu firmy Ilford.

To wydaje mi się najważniejsze: widzieć granicę, za którą narzędzia używane do pracy przestają pełnić swoją podstawową funkcję, a stają się przyczynkiem do jałowych sporów o wyższości jednej metody nad drugą. Praktyka ma to do siebie, że pamiętając o zasadach można odnajdywać różne inne sposoby działania – czasem niespodziewane, czasem na skróty. Najważniejsze – by były skuteczne.

Zatem witam na blogu „Pixelworks: szkiełkiem i piórkiem”! Będę tu pisał przede wszystkim o edycji zdjęć, wykonywaniu odbitek oraz o kalibracji monitorów i drukarek – z naciskiem na aspekt praktyczny. Co jakiś czas pochwalę się też własnymi pracami i zaproponuję tematy interesujące dla mnie, ale będą poza głównym wątkiem bloga. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni!