dispcalGUI 0.9.9.1 – wiosenna aktualizacja

dispcalGUI 0.9.9.1

dispcalGUI 0.9.9.1

Florian Höch udostępnił nową wersję nakładki dispcalGUI na pakiet Argyll CMS, umożliwiającej wygodną kalibrację i profilowanie monitorów komputerowych. DispcalGUI w wersji 0.9.9.1 usprawnia obsługę czujników z rodziny Spyder 4 oraz oferuje eksperymentalne wsparcie dla sensora ColorHUG. Twórca nakładki zmienił układ graficzny opcji w głównym oknie programu, co ma ułatwić konfigurację parametrów przed wykonaniem pomiarów wyświetlacza. Do zaawansowanej opcji Black Point Correction dodany został domyślnie aktywny parametr „Auto”. Dzięki niemu program samodzielnie, na podstawie dokonanych odczytów, określi właściwości monitora i najdogodniejszy punkt (barwę) czerni. Usunięto również kilka błędów dostrzeżonych w poprzednich wydaniach dispcalGUI, m.in. błąd powodujący niewielką niezgodność punktu bieli przy zaznaczonej opcji Black Point Compensation (na poziomie 0,2 dE). Pliki instalacyjne dla systemów Windows, Mac OS i Linux można pobrać ze strony http://dispcalgui.hoech.net/#download.

ArgyllCMS 1.3.7 – aktualizacja

Dosłownie w kilka dni po opublikowaniu ArgyllCMS w wersji 1.3.6, autor pakietu Graeme Gill przygotował kolejne wydanie o numerze 1.3.7. Wprowadzone zmiany usprawniają obsługę kalibratorów z rodziny Spyder. Zlikwidowany został również błąd w module dispwin, uniemożliwiający instalację profilu ICC bez krzywych kalibracyjnych w systemach bez możliwości operowania Video LUT-em. Oprogramowanie można pobrać ze strony http://www.argyllcms.com/.

Aktualizacje ArgyllCMS 1.3.6 i dispcalGUI 0.9.6.6

W ostatnich dniach pojawiły się aktualizacje mojego ulubionego pakietu do kalibracji i profilowania monitorów: oprogramowania ArgyllCMS do wersji 1.3.6 i nakładki dispcalGUI do wersji 0.9.6.6 (chociaż w przypadku samego Argylla należałoby napisać – do kalibracji i profilowania wszystkiego, czego tylko dusza zapragnie). Obie apki są darmowe, działają na różnych systemach operacyjnych – od Windows, przez Mac OS X, po różne Linuxy – i obsługują wiele czujników kolorów: włączając najpopularniejsze modele z serii X-Rite i1 i ColorMunki.

Narzędzie Profile Information pozwala podejrzeć jak wygląda gamut oprofilowanego monitora i porównać go z różnymi przestrzeniami standardowymi - w tym z Adobe RGB i sRGB.

Narzędzie Profile Information pozwala podejrzeć jak wygląda gamut oprofilowanego monitora i porównać go z różnymi przestrzeniami standardowymi - w tym z Adobe RGB i sRGB.

Nowy ArgyllCMS 1.3.6 obsługuje sensory Spyder4, jednak to co mnie zainteresowało najbardziej, to usprawnienia w pomiarach dokonywanych przy użyciu kolorymetru i1 Display Pro (i przy okazji ColorMunki Display). Zgodnie z listą zmian, odczyty wykonane przy użyciu czujnika firmy X-Rite będą dokonywane z ulepszoną precyzją (dotyczy to w szczególności ciemnych „łatek”), co w konsekwencji przełoży się na jakość kalibracji i tworzonych profili ICC.

Graficzne narzędzie dopasowania luminancji i ustawień RGB w monitorze jest zdecydowanie bardziej czytelne od dostępnych wcześniej ustawień w trybie tekstowym.

Graficzne narzędzie dopasowania luminancji i ustawień RGB w monitorze jest zdecydowanie bardziej czytelne od dostępnych wcześniej ustawień w trybie tekstowym.

Zmiany w dispcalGUI 0.9.6.6 również idą w dobrym kierunku. Już we wcześniejszej wersji nakładki dodane zostało graficzne narzędzie do konfiguracji luminancji i ustawień RGB w monitorze (w miejsce mało czytelnej informacji tekstowej). W bieżącym wydaniu aplikacji twórca wprowadził kolejną przydatną nowość – narzędzie Profile Information, wyświetlające graficzną, dwuwymiarową reprezentację gamutu w przestrzeni a*b*, u’v’ i xy (z możliwością porównania z różnymi przestrzeniami standardowymi – w tym z sRGB i Adobe RGB), a także zapisane w profilu krzywe kalibracyjne i TRC (tone response curves). Dodana została również opcja do włączenia lub wyłączenia korekcji punktu czerni w generowanych profilach, zapobiegająca ewentualnemu „przycięciu” barw o bardzo niskiej luminancji ze względu na ograniczone możliwości wyświetlacza. Pojawiła się również możliwość użycia systemowego (w Windows 7) mechanizmu ładowania krzywych korekcyjnych z profilu do pamięci karty graficznej w miejsce programu dispcalGUI Profile Loader.

Po zakończonej kalibracji i profilowaniu program wyświetla informację o stopniu pokrycia przez monitor standardowych przestrzeni sRGB i Adobe RGB

Po zakończonej kalibracji i profilowaniu program wyświetla informację o stopniu pokrycia przez monitor standardowych przestrzeni sRGB i Adobe RGB

Pliki do samodzielnej instalacji można pobrać ze strony ArgyllCMS http://www.argyllcms.com/ i dispcalGUI http://dispcalgui.hoech.net/.

X-Rite: dwa nowe kalibratory do monitorów dla fotografów

Kilka dni temu firma X-Rite zaprezentowała dwa nowe urządzenia: ColorMunki Display i i1Display Pro. Są to kolorymetry, umożliwiające pomiar, kalibrację i profilowanie monitorów komputerowych oraz projektorów. Kierowane są do fotografów i grafików. Oba produkty zastąpią jeden z najbardziej popularnych kalibratorów w historii: model i1Display 2 – z którego, nawiasem mówiąc, sam korzystałem przez dłuższy czas. O sile popularności tego już dość wiekowego urządzenia decyduje wiele czynników. I1Display 2 jest zgodny z różnorodnym oprogramowaniem profilującym firm trzecich oraz aplikacjami do konfiguracji ekranów, oferowanymi przez producentów monitorów profesjonalnych. Sam kolorymetr doczekał się kilku wcieleń – był sprzedawany pod różnymi nazwami w firmowych zestawach do kalibracji wyświetlaczy.

Nowe kalibratory od X-Rite: po lewej i1Display Pro, po prawej ColorMunki Display.

Odejście i1Display 2 i zastąpienie tego kalibratora nowymi modelami zostało niejako wymuszone rozwijającym się rynkiem monitorów komputerowych. Czujnik zaprojektowany został jeszcze w czasach, kiedy profesjonaliści pracowali na monitorach typu CRT (tych ze szklanym kineskopem). Chociaż kolorymetr przystosowany został do ekranów LCD, to ze względu na zasadę działania i budowę radził sobie słabiej z nowoczesnymi wyświetlaczami, wykorzystującymi podświetlenie LED zamiast świetlówkowego, oraz z ekranami szerokogamutowymi. Mówiąc krótko – w zastosowaniach wymagających dużej precyzji w odwzorowaniu kolorów, i1Display 2 często nie jest już w stanie sprostać narzuconym rygorom. (Jakkolwiek należy wspomnieć, że kolorymetr ten po „dokalibrowaniu” spektrofotometrem do konkretnego egzemplarza monitora może ciągle być sprawnym narzędziem do kalibracji i profilowania – dotyczy to również wspomnianych firmowych zestawów, zawierających wersję i1Display 2 dopasowaną właśnie do danego modelu wyświetlacza.)

Kalibrator ColorMunki Display w pozycji roboczej na monitorze.

Nowe kalibratory X-Rite są odpowiedzią na bieżące potrzeby rynku. Ponieważ większość użytkowników nie ma czasu zajmować się takimi kwestiami, jak wspomniane „kalibrowanie kalibratora”, wygodniejszym dla nich rozwiązaniem będzie użycie takiego czujnika i oprogramowania, które będą „naturalnie” pasowały do już stosowanych narzędzi pracy. Zgodnie ze specyfikacjami, zarówno prostszy ColorMunki Display, jak i oferujący większe możliwości i1Display Pro, powinny sobie poradzić z klasycznymi monitorami z podświetleniem CCFL, z ekranami podświetlanymi diodami LED (białymi lub RGB) oraz z urządzeniami szerokogamutowymi (czyli o palecie dostępnych barw wykraczających poza przestrzeń sRGB).

X-Rite ColorMunki Display...

Oba czujniki różnią się przede wszystkim dostarczonym oprogramowaniem (tzw. „profilerem”). ColorMunki Display obsługiwany jest przez aplikację ColorMunki. Najprawdopodobniej będzie to wersja oprogramowania, oferowanego obecnie ze spektrofotometrem ColorMunki Photo i – niestety – dającego stosunkowo niewielkie możliwości określania pożądanych docelowych parametrów pracy monitora. Większość osób z grona potencjalnych nabywców tego urządzenia najprawdopodobniej i tak będzie ustawiać swój monitor do standardowych parametrów (temperatura bieli 6500K, jasność 100–120 cd/m2, gamma 2,2 na komputerach PC), więc ograniczenia narzucone przez profiler nie powinny stanowić poważniejszego problemu. Patrząc z drugiej strony nadmiar parametrów do określenia może „zaszkodzić” niedoświadczonym użytkownikom, stąd zawężenie możliwości ColorMunki Display wydaje mi się słusznym posunięciem.

... i niemal identyczny X-Rite i1Display Pro.

Zaawansowany i1Display Pro pracuje pod kontrolą aplikacji i1Profiler, spotykanej również z profesjonalnymi spektrofotometrami z rodziny i1Pro. Oprogramowanie to daje nieporównywalnie większe możliwości definiowania celów kalibracyjnych. Z tego względu kalibrator będzie odpowiedni dla bardziej wymagających użytkowników, z różnych powodów stosujących niestandardowe ustawienia monitorów.

Zaprezentowane kolorymetry X-Rite umożliwiają kalibrowanie i profilowanie monitorów komputerowych...

Kartą przetargową może być większa szybkość działania czujnika i1Dislay Pro. Według producenta kalibrator ten dokonuje pomiarów aż pięciokrotnie szybciej od ColorMunki Display. W praktyce oznacza to zauważalne skrócenie czasu niezbędnego do przygotowania monitora do pracy. Trudno wyrokować czy jest to zasługa samego kalibratora, czy też jest to skutkiem inaczej pracującego oprogramowania. Gdybym miał zgadywać, to stawiałbym raczej na oprogramowanie. Oba czujniki są wizualnie bardzo podobne, co może oznaczać również zbliżoną budowę wewnętrzną (a to z kolei, zgodnie z duchem obecnych czasów, pozwala ograniczyć producentowi koszty wytwarzania). Gdyby faktycznie tak było, to jest to dobra wiadomość dla osób, które chcą kupić tańszy czujnik ColorMunki Design i używać go z jakimś alternatywnym oprogramowaniem o większej funkcjonalności (np. mój ulubiony Argyll CMS).

... oraz projektorów. Obracana nasadka w obu urządzeniach ma kilka zastosowań: chroni optykę, zawiera mleczną kopułkę do pomiaru światła zastanego oraz stanowi podstawkę w trybie kalibracji rzutników.

Oprogramowanie obu kalibratorów zapewnia kilka dodatkowych, przydatnych funkcji. Jedną z nich jest możliwość pomiaru światła otoczenia (Ambient Light Measurement), przydatna do określenia optymalnej jasności obrazu w trakcie pracy. Mechanizm Ambient Light Smart Control umożliwia stałe korygowanie ustawień zgodnie ze zmieniającymi się warunkami oświetleniowymi przy komputerze. Funkcja Flare Correct może się przydać osobom, które korzystają z monitorów bez dodatkowej osłony zapobiegającej występowaniu odblasków na powierzchni ekranu. Działa ona na zasadzie porównania jasności obrazu z czujnikiem umieszczonym bezpośrednio na monitorze, a następnie z sensorem odsuniętym o około 30 cm od wyświetlacza, i wprowadzenia odpowiedniej korekty w ustawieniach. Oprogramowanie kolorymetru i1Display Pro zapewnia dodatkowo możliwość sprawdzenia temperatury bieli i równomierności podświetlenia w dziewięciu punktach ekranu.

Zgodnie z zapowiedziami, oba kalibratory mają pojawić się w sprzedaży na terenie USA jeszcze w czerwcu. U polskich sprzedawców czujniki są już dostępne w katalogach, jednak brak ich w magazynach. Ceny na naszym rynku to około 700 zł za ColorMunki Display i około 1000 zł za i1Display Pro.

Historia zielonego liska

Wczoraj wieczorem w celach testowych zainstalowałem Firefoxa 4. Tak, chodzi o tę przeglądarkę WWW, pozornie nie mającą wiele wspólnego z fotografią. Ale tylko pozornie – jest to bowiem jeden z nielicznych tego typu programów, wyposażonych w mechanizmy zarządzania barwą. Funkcja ta ma w założeniu odpowiadać za poprawne odwzorowanie kolorów na zdjęciach umieszczonych na stronach internetowych, jednak – jak pokazało życie – może ona sprawić poważny kłopot.

Uproszczona zasada działania tego mechanizmu jest następująca: z internetu pobierana jest strona ze zdjęciami, sprawdzane są profile ICC przypisane (lub pominięte) do plików graficznych i następuje konwersja informacji o barwach do uniwersalnej przestrzeni kolorów. Dalej mechanizm zarządzania barwą wykonuje jeszcze jedną konwersję barw – tym razem z przestrzeni uniwersalnej. Używany do tego jest profil ICC, przypisany w systemie operacyjnym do monitora, na którym wyświetlane jest okno przeglądarki. Tak przetworzone dane trafiają do pamięci karty graficznej i stąd – prosto na ekran. Dzięki całemu cyklowi możemy cieszyć oko fotografiami „trzymającymi” kolorystykę zgodną z intencjami ich autora. Pod dwoma wszakże warunkami – zdjęcia na serwerze muszą mieć dołączone prawidłowe profile źródłowej przestrzeni kolorów (np. sRGB, Adobe RGB, etc.) oraz używany przez nas monitor musi być poprawnie skalibrowany i oprofilowany.

Do włączenia trybu zarządzania kolorem w Firefoxie 4 niezbędna jest zmiana wartości parametru gfx.color_management.mode w zaawansowanych opcjach przeglądarki.

Firefox, począwszy od wersji 3.5, może operować w trzech trybach. W trybie 0 mechanizm zarządzania barwą jest wyłączony. W trybie 1 przeglądarka wykonuje konwersję wszystkich informacji o kolorze na stronie internetowej: zdjęć oraz graficznych elementów kodu HTML, zawierających znaczniki definiujące barwę poszczególnych elementów strony. W ostatnim dostępnym trybie o numerze 2 przetwarzaniu przez mechanizm zarządzania barwą podlegają wyłącznie zdjęcia z przypisanym profilem źródłowym. Domyślne ustawienie w obecnych wersjach Firefoxa to 2. Aby sprawdzić lub zmienić tryb pracy programu, należy w pasku adresu wpisać about:config, odnaleźć klucz gfx.color_management.mode, zmienić jego wartość i ponownie uruchomić aplikację.

Szturchaniec Ewy i Piotra http://www.ewaipiotr.pl/ w swoich naturalnych kolorach.

Mimo, iż włączenie mechanizmu zarządzania kolorem w „lisku” ma w założeniu zapewnić właściwe odwzorowanie barw podczas przeglądania stron internetowych, to nie należy całkowicie polegać na tej funkcji. Najważniejszym ogniwem w opisanym powyżej cyklu jest profil ICC monitora. W zależności od sposobu jego wygenerowania, zarządzanie barwą w Firefoxie działa prawidłowo lub przeciwnie – może zupełnie wyłożyć przeglądarkę w trakcie surfowania nie tylko po fotograficznych galeriach w internecie.

Firefox w trybie 2 zarządza wyłącznie kolorem zdjęć umieszczonych na stronie internetowej. Tutaj przykład błędnej interpretacji barw na skutek użycia nieobsługiwanego przez Firefoxa profilu monitora.

Pierwszą przyczyną kłopotów może być wersja profilu ICC. Obecnie w użyciu są profile w dwóch standardach: V2 i V4. Chociaż norma ICC V4 jest nowsza i bardziej rozbudowa wobec ICC V2, to do tej pory nie została należycie rozpowszechniona i z obsługą profili monitorów wykonanych w tym standardzie bywa różnie. Firefox współpracuje z profilami V2, ale nie zapewnia wsparcia dla profili V4. Jeżeli więc mamy w systemie monitor z profilem ICC V4, to zarządzanie kolorów w Firefoxie, ustawione w tryb 1 lub 2, nie będzie działać. Jest to swoista pułapka, ponieważ nie wiedząc o tej właściwości „liska” możemy mylnie wierzyć, że program prawidłowo zarządza barwą wyświetlanych zdjęć – a tymczasem nie robi nic. Jak zaradzić takiej sytuacji? Najprościej zapewnić sobie profil w wersji V2. Jeżeli samodzielnie kalibrujemy i profilujemy użytkowany monitor, to wystarczy zadbać o ustawienie odpowiedniej opcji w oprogramowaniu profilującym (np. i1Match, ColorMunki, etc.).

W trybie 1 interpretowane są wszystkie kolory na stronie oraz - jak widać na zrzucie - również elementy okna przeglądarki. Zazwyczaj pomarańczowy przycisk Firefox ma tutaj kolor zielony.

To jednak nie koniec potencjalnych źródeł kłopotów. Okazuje się bowiem, że nawet jeżeli korzystamy z profilu monitora typu ICC V2, to Firefox może w dalszym ciągu błędnie interpretować i wyświetlać kolory. Profile mogą bowiem zawierać różne sposoby konwersji kolorów z przestrzeni uniwersalnej do przestrzeni urządzenia. Generalnie możemy mówić o dwóch sposobach przekształceń: z użyciem macierzy/krzywych (jedno- lub wielokanałowych) lub z użyciem tablic cLUT. Pierwszy sposób zapewnia wprawdzie mniejszą precyzję podczas konwersji z przestrzeni źródłowej do docelowej, ale dobrze współgra z Firefoxem (i innymi aplikacjami potrafiącymi zarządzać barwą). Profile V2 typu cLUT oferują wyższą dokładność transformacji i oferują kilka dodatkowych właściwości (ich opis wykracza poza tę notatkę), ale nie są obsługiwane przez przeglądarkę Mozilli.

Jeszcze jeden przykład niewłaściwej interpretacji kolorów przez Firefoxa na stronie DFV http://www.dfv.pl/. Przyczyną problemu jest użycie nieobsługiwanego profilu monitora ICC V2 typu cLUT.

Firefox to chyba jedyna znana mi aplikacja, obsługująca zarządzanie barwą, która nie potrafi skorzystać z profilu ICC V2 typu cLUT, jakimi posługuję się w moim komputerze. Lightroom, Photoshop czy przeglądarka FastStone – a więc programy typowo graficzne – nie mają żadnego problemu z użyciem takich profili i prawidłowym wyświetlaniem kolorów. Na „pomarańczowego liska” można łatwo zastawić pułapkę. Wystarczy wykonać profil typu cLUT w aplikacji Argyll CMS, służącej do kalibracji monitorów, drukarek czy skanerów. Domyślnie, Argyll tworzy profile cLUT w trybie swoistego bezpieczeństwa. W aplikacjach, prawidłowo korzystających z profili cLUT, obraz jest wyświetlany prawidłowo, natomiast w programach z funkcjami zarządzania barwą, nie obsługującymi cLUT, podczas wyświetlania obrazu zamieniany jest kanał czerwony z zielonym. Jeżeli Firefox ma ustawioną wartość 1 lub 2 dla parametru gfx.color_management.mode, wówczas ujrzymy nieznane wcielenie „liska” – zielone!

Dzięki parametrowi gfx.color_management.display_profile możemy użyć dodatkowego profilu monitora, innego od systemowego.

W gruncie rzeczy i ten problem można rozwiązać pewnym dodatkowym nakładem pracy. Jeżeli zależy nam, aby monitor był obsługiwany w systemie przez profil typu cLUT i jednocześnie chcemy zachować pełną funkcjonalność Firefoxa, możemy wygenerować dwa profile. Profil typu cLUT normalnie instalujemy w systemie operacyjnym. Drugi profil typu macierze/krzywe zgrywamy w bezpieczne miejsce na dysku twardym, otwieramy Firefoxa, w pasku adresu wpisujemy about:config, odnajdujemy klucz gfx.color_management.display_profile i wpisujemy tutaj nazwę pliku z tym dodatkowym profilem wraz z pełną ścieżką dostępu w strukturze folderów. Po ponownym uruchomieniu przeglądarki, będzie ona pracować w trybie zarządzania kolorów, korzystając z tego zdefiniowanego profilu ICC zamiast z profilu monitora ustawionego w systemie operacyjnym.