Czy potrzebuję monitora szerokogamutowego do obróbki zdjęć?

Czy potrzebuję monitora szerokogamutowego do obróbki zdjęć? Ekrany szerokogamutowe z jednej strony uznawane są za przyszłościowe w fotografii i cyfrowej obróbce obrazu, z drugiej ze względu na swoje właściwości mogą sprawić problem w systemach komputerowych z jedynie częściowym zarządzaniem kolorem. W dzisiejszym wpisie wyjaśnię kilka wątpliwości, narosłych wokół tej klasy urządzeń.

Powyższe zdjęcie zostało wywołane z pliku RAW i wyedytowane w przestrzeni Adobe RGB (dla porządku dodam, że na monitorze wąskogamutowym). Gdybym skorzystał z przestrzeni sRGB podczas obróbki, musiałbym się liczyć z "obcięciem" najbardziej intensywnych żółtych tonów, występujących na ustach modelki. Po prawej stronie szarym kolorem zaznaczono obszary fotografii, których kolory wychodzą poza sRGB.

Na początek podstawowa kwestia – co to jest monitor szerokogamutowy? Jest to rodzaj ekranu komputerowego umożliwiający wyświetlenie kolorów znajdujących się poza przestrzenią barw sRGB.

Gamut sRGB opracowany został w połowie lat 90-tych przez firmy Microsoft i HP jako standardowa przestrzeń kolorów monitorów, drukarek, skanerów, aparatów fotograficznych i innych urządzeń komputerowych, stosowanych przy obróbce obrazu. Stwierdzenie, że dane urządzenie jest zgodne z sRGB nie oznacza jednak, że rejestruje lub reprodukuje ono wszystkie odcienie dostępne w tej palecie. Zgodność wskazuje jedynie na możliwość interpretacji pozyskiwanych, wyświetlanych lub drukowanych barw w ramach gamutu sRGB.

Powyższa ilustracja przedstawia przestrzeń sRGB (szara siatka) i gamut ekranu notebooka Fujitsu Siemens Amilo Pro V3205 (kolorowa bryła). Wydawać by się mogło, że wszystkie kolory tego - jakby nie patrzeć - słabego wyświetlacza powinny pomieścić się w przestrzeni sRGB...

...tymczasem po dokładnym obejrzeniu obu rzutów można znaleźć obszar, w którym gamut monitora "wyskakuje" nieznacznie poza sRGB.

Natywna (czyli własna, indywidualna dla każdego urządzenia) paleta kolorów poszczególnych urządzeń zazwyczaj będzie odmienna objętościowo od sRGB. Jeżeli przy pomocy odpowiedniej aplikacji analitycznej zaczniemy generować i nakładać na siebie trójwymiarowe reprezentacje gamutu sRGB i gamutów monitorów i drukarek, prędko zauważymy jak bardzo palety natywne mogą różnić się od palety sRGB. W przypadku tanich monitorów komputerowych i ekranów w laptopach może się okazać, że wyświetlacze te – mimo, iż są zdolne do wyświetlenia „zaledwie” przykładowych 60% kolorów z sRGB – operują kolorami spoza przestrzeni standardowej. Różnice będą szczególnie wyraźnie w porównaniu gamutu monitora, używanego do obróbki zdjęć, z gamutem drukarki, stosowanej do wykonania papierowych powiększeń fotografii. Ich trójwymiarowe reprezentacje będą miały znacząco inne kształty, co wskazuje na inny zestaw kolorów możliwych do zreprodukowania.

Graficzna reprezentacja przestrzeni sRGB (kolorowa bryła) i Adobe RGB (szara siatka). Wykorzystując Adobe RGB jako przestrzeń do edycji zdjęć, dysponujemy zapasem kolorów intensywnie nasyconych - zwłaszcza w kierunku zieleni i turkusu.

Aby pogodzić rozbieżne gamuty monitorów i drukarek, do celów poligraficznych opracowana została inna standardowa przestrzeń kolorów o nazwie Adobe RGB, pojemniejsza od palety sRGB (zwłaszcza w kierunku mocno nasyconych odcieni koloru zielonego i turkusowego). Użycie Adobe RGB do pozyskiwania zdjęć z aparatu lub skanera i następnie obróbki prac na komputerze pozwala uchronić zarejestrowane intensywne barwy przed obcięciem – nieuniknionym gdyby w miejsce Adobe RGB zastosować sRGB. Kwestia ta ma szczególne znaczenie, kiedy drukujemy nasze prace na urządzeniach operujących większą liczbą barwników (np. ośmioma tuszami w miejsce standardowych czterech kolorów CMYK) i zdolnych do odwzorowania odcieni spoza palety sRGB.

Porównanie przestrzeni kolorów monitora Eizo ColorEdge CG241W (kolorowa bryła) i przestrzeni Adobe RGB (szara siatka) ukazuje stosunkowo niewielkie różnice pomiędzy tymi dwoma gamutami.

Natywna paleta barw monitora szerokogamutowego jest ze względów praktycznych zwykle zbliżona objętościowo do przestrzeni Adobe RGB. W specyfikacjach profesjonalnych ekranów LCD często można spotkać określenie: monitor wyświetla 95% kolorów Adobe RGB. Ta informacja oznacza, że mamy do czynienia z urządzeniem zdolnym do reprodukcji kolorów spoza sRGB (który to gamut oferuje około 70% kolorów z palety Adobe RGB). Warto w tym miejscu uzmysłowić sobie, że przykładowe stwierdzenie o pokryciu 95% kolorów z Adobe RGB nie oznacza, że monitor wyświetla tylko tyle odcieni. Pamiętajmy wcześniejszą uwagę o zgodności urządzeń ze standardową przestrzenią barwną. W przypadku monitorów szerokogamutowych często jest tak, że do dyspozycji mamy faktycznie 95% odcieni z Adobe RGB oraz dodatkowo pewną pulę kolorów spoza tej przestrzeni, dostępną w ramach natywnej palety barw wyświetlacza. Podobnie jest z zaawansowanymi drukarkami, które reprodukują powiedzmy 50-60% barw Adobe RGB, ale dodatkowo oferują pewien zestaw odcieni wykraczający poza tę przestrzeń (najczęściej w kierunku koloru żółtego, turkusowego i magenta).

O ile bryły, reprezentujące gamuty monitorów, zazwyczaj w większym lub mniejszym stopniu przypominają bryły przestrzeni sRGB lub Adobe RGB, o tyle gamuty drukarek fotograficznych mają zupełnie inne kształty. Na ilustracji wyraźnie widać, że na wydruku z Epsona SPR3000 na papierze Ilford Galerie Gold Fibre Silk (kolorowa bryła) nie uzyskamy wszystkich kolorów dostępnych w przestrzeni Adobe RGB (szara siatka).

Korzystając z monitora szerokogamutowego, odpowiednio skalibrowanego i oprofilowanego, możemy więc liczyć na wierniejsze i doskonalsze – niż w przypadku ekranu z paletą w okolicach sRGB – przybliżenie kolorystyki obrazu, który następnie zamierzamy zreprodukować na papierze. Mając do dyspozycji profil ICC monitora i drukarki możemy zasymulować w Photoshopie (lub innej aplikacji graficznej z funkcją soft-proofingu) wygląd obrazu po wydruku, sprawdzając przy okazji które odcienie zostaną obcięte na skutek niezgodności przestrzeni barwnych. Taka weryfikacja jest możliwa na monitorach klasycznych i szerokogamutowych, jednak w przypadku ekranów z paletą bliską Adobe RGB łatwiej o wizualną ocenę jakości kolorów na zdjęciu.

Warto sobie uzmysłowić, że zaawansowane drukarki fotograficzne, korzystające z więcej niż czterech tuszów, pozwalają uzyskać na odbitkach odcienie wychodzące poza - wydawałoby się - bardzo pojemną przestrzeń Adobe RGB. Ilustracja powyżej to w dalszym ciągu złożenie kolorowej bryły gamutu drukarki Epson SPR3000 i przestrzeni Adobe RGB, ale oglądane z innej strony. Widać tutaj, że praktycznie w każdym kierunku (zwłaszcza w żółciach i pomarańczach) drukarka dysponuje pewnym zapasem kolorów spoza Adobe RGB.

Monitor szerokogamutowy powinien być więc ułatwieniem podczas pracy ze zdjęciami. Zazwyczaj tak faktycznie jest, jednak w pewnych sytuacjach taki wyświetlacz może sprawić problem użytkownikowi. Podstawowym i najważniejszym źródłem kłopotów jest użycie programów nie obsługujących mechanizmów zarządzania kolorem. Chodzi o różnorodne aplikacje: od przeglądarek graficznych i przeglądarek internetowych, przez odtwarzacze wideo, po gry komputerowe. Takie aplikacje nie są „świadome” potężnego natywnego gamutu monitora (opisanego choćby w profilu ICC wyświetlacza, ustawionego w systemie operacyjnym) i uznają, że ekran wyświetla kolory z zakresu sRGB. Skutkuje to zbyt dużym nasyceniem barw. Najprostszym rozwiązaniem jest włącznie w menu monitora trybu zgodności z sRGB (o ile taki tryb jest dostępny), w którym intensywność wyświetlanych kolorów powinna zostać ograniczona. Korzystając z tej metody trzeba jednak pamiętać o przestawieniu ekranu w „szerszy” tryb pracy podczas edycji zdjęć w oprogramowaniu prawidłowo zarządzającym kolorami.

Powyższe zestawienie bardzo przypomina poprzedni przykład. Kolorowa bryła to ciągle gamut drukarki Epson SPR3000. Siatka wyznacza zakres gamutu profesjonalnego monitora Eizo ColorEdge CG241W. Ponownie mamy do czynienia z kolorami możliwymi do wydrukowania, a wychodzącymi poza szeroki gamut wyświetlacza.

Inny problem dotyczy utrudnionej kalibracji i profilowania ekranów szerokogamutowych – czynności koniecznych do zapewnienia wiernego odwzorowania kolorów. Ze względu na specyfikę działania, tańsze standardowe urządzenia kalibracyjne, zwane kolorymetrami (np. i1 Display 2, ColorMunki Create, Spyder2Express i inne), nie zapewniają odpowiedniej precyzji pomiaru, co może skutkować błędnym opisaniem charakterystyki monitora w profilu ICC. Do wykonania prawidłowej kalibracji i profilowania ekranów tej klasy niezbędny jest droższy spektrofotometr (i1Pro, ColorMunki Photo i inne) lub kolorymetr dostosowany przez producenta do konkretnego modelu wyświetlacza.

Zatem czy wybór monitora szerokogamutowego do obróbki zdjęć jest zasadny? To zależy od charakteru naszej pracy. Generalnie rzecz biorąc, jeżeli fotografujemy dla własnej przyjemności, oglądamy i prezentujemy obraz najczęściej w postaci cyfrowej, a nasze zdjęcia nie wymagają precyzyjnego dopasowania do wydruku – paleta barw monitora, bliska Adobe RGB, nie jest niezbędna do obróbki fotografii. Z kolei przy wykonywaniu zleceń komercyjnych, podczas edycji obrazu kończącej się drukowaniem zdjęć na urządzeniach wysokiej klasy, do soft-proofingu przed drukowaniem w drukarni – prawidłowo skalibrowany i oprofilowany monitor szerokogamutowy znacząco ułatwi edycję fotografii. Ułatwi – co nie oznacza, że jest niezbędny do wykonania wymienionych zadań. Większe znaczenie ma bowiem prawidłowe użycie mechanizmów zarządzania kolorem – a więc prawidłowe wykonanie i zastosowanie profili ICC dla monitora i drukarki.

Niezależnie od planowanego przeznaczenia, wybór profesjonalnego ekranu graficznego (np. NEC PA, Eizo ColorEdge i SX, etc.) nie oznacza wyłącznie możliwości wyświetlenia barw spoza palety sRGB. W tej klasie monitorów spotyka się szereg innych przydatnych funkcji użytkowych, niedostępnych w sprzęcie domowym i biurowym. Chodzi między innymi o możliwość sprzętowej kalibracji kolorów (w tym o możliwość ograniczenia palety barw do węższego gamutu, np. sRGB), stabilizację jasności i kolorystyki zgodnie ze zmieniającymi się warunkami otoczenia pracy, dodatkowe oprogramowanie do zmiany ustawień z poziomu komputera, lepsze usługi serwisowe, dłuższą gwarancję, etc.

2 thoughts on “Czy potrzebuję monitora szerokogamutowego do obróbki zdjęć?

  1. No, z wykresów wynika, że jeśli się coś drukuje, to właściwie monitor szerokogamutowy starcza ledwo-ledwo, a przydałoby się coś lepszego :)
    Natomiast otwarte jest pytanie, jak często się w praktyce korzysta z tych kolorów spoza nędznego notebookowego standardu. I przy założeniu, że szminka będzie nieco stonowana :)

  2. Rozważania o tym ile kolorów spoza sRGB faktycznie pojawia się na zdjęciach – to temat na osobną notatkę. Z tego co zaobserwowałem na własnych fotkach, wywoływanych i obrabianych dla „bezpieczeństwa” w Adobe RGB, takich przypadków mimo wszystko nie mam za dużo. Mogę jedynie przypuszczać, że problem dotyczy głównie fotografii reklamowej różnej maści, gdzie klient ma wyraźne życzenie, aby taka i taka barwa była w punkt na wydrukach.

    Niezależnie od tej kwestii uważam, że do zdjęć dobrze mieć monitor klasy profesjonalnej – ale to ze względu na cechy takich ekranów, o których piszę w podsumowaniu powyżej. Poszerzony względem sRGB gamut to jak dla mnie bardziej wisienka na torcie, niż spełnienie praktycznej potrzeby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>